Blog Kasi Kurikowskiej

"Przez świat bez brzuszka"

Kolejna przygoda z odchudzeniem - czyżby w końcu upragniony sukces? -13,5 kg w 2 tygodnie

Czołem kochane! Już kolejny dzień odchudzania za mną, więc chciałam pochwalić się swoimi osiągnięciami. Jak wiecie odchudzam się już ponad 2 tygodni, ale tym razem wezwałam wsparcie. Nie stawiam na cwiczenia i diete - bo to nie wyszło mi już kilka razy. Zawsze wracałam do swojej wagi, albo wcale nic nie traciłam mimo wielkiego wysiłku, zakwasów i wyrzeczeń. Teraz postanowiłam użyć specjalnych plastrów, które służą właśnie do tego.

Na rynku znajdziemy wiele rozwiązań, które rzekomo wspierają nasz metabolizm i spalanie tłuszczu. Testowałam już kilkanaście rozwiązań - od specjalnej diety i planów treningowych, aż po specjalne suplementy diety. Jeżeli czytasz mojego bloga od początku jego powstania to wiesz doskonale - te sposoby nie działają. Niektórzy mają taki metabolizm, taką figurę i taką skłonność do tycia, że nic im nie pomoże. Niestety nalezę do nich i bardzo mi z tego powodu przykro. Już miałam się poddać, ale znalazłam coś zupełnie nowego. Plastry odchudzające. Pomysł wydał mi się bardzo sensowny, bo przecież od lat używam plastrów antykoncepcyjnych, a mój mąż plastrów na rzucanie palenia. Nasza skóra pozwala przekazywać przez siebie pewne substancje, które działają dzięki takiemu sposobowi dostarczania znacznie szybciej niż np. przez żołądek (tabletki). Dodatkowo, nasze nawyki żywieniowe nie mają wpływu na plaster, a na tabletki już tak.

Ostatnie wpisy:

Moje ostatnie wakacje w Grecji - zdjęcia

Czemu żadne suplementy na mnie nie działają?

Jakie są wasze sposoby na odchudzanie? Piszcie!

Czy już zawsze będę gruba?

Czego już próbowałyście? Co mam dla was przetestować?

data wpisu: wczoraj, 15:38 - dodane przez Kasia Kurikowska

Pierwsze eksperymentalne przyklejenie plastra

Plastry, które otrzymałam nakleja się na noc w specjalnych cyklach, które gwarantują najwyższą skuteczność - oczywiście można robić to tylko w dzień, ale to troszke spowalnia proces. Ja wole noc, bo wtedy jestem schowana pod kołderką i nikt nie widzi mojego plasterka na brzuchu ;)

Po naklejeniu natychmiast czujemy delikatny chłód i szczypanie. Plaster natychmiast zaczyna pobudzać naszą skórę i tkanke tłuszczową pod nią. Dlatego właśnie natychmiast zyskałam pozytywne nastawienie. Plastry innych producentów, które próbowałam były jak plaster na skaleczenie. Nie czułam nic, zwyczajnie miałam przyklejony do ręki plasterek, który nic nie robił. Tutaj sytuacja jest inna, plaster przyklejamy tam, gdzie mamy najwięcej tłuszczyku - ja przyznaje, jest to brzuszek. Natychmiast czujemy jego działanie i wiemy, że zaczyna się spalanie. To coś niesamowitego, że możemy obserwować i czuć cały proces.

Po pierwszej nocy z plastrem nie zdziwiłam się zbytnio - utrata kilogramów po pierwszym dniu byłaby niemożliwa. Powiem tylko, że spało mi się bardzo dobrze, a moje ciało powoli przystosowywało się do tego, że zaraz zacznie tracić kilogramy tkanki tłuszczowej. Byłam gotowa do walki i zdeterminowana!

Kolejne dni mijały, ale piątego dnia stało się coś niesamowitego. Obudziłam się wczesnie rano, chwile przed budzikiem i byłam STRASZNIE spragniona. Natychmiast pobiegłam do wagi i nie wierzyłam - prawie dwa kilo mniej? JAKIM CUDEM?

Natychmiast zadzwoniłam do mojego konsultanta i wyjaśnił mi on, że przyśpieszone spalanie tłuszczu to duży wysiłek dla organizmu, więc potrzebuje on dużo wody. Od teraz pamiętałam, żeby dostarczyć sobie wystarczającą dawke płynów przed snem.

Dwa tygodnie kuracji, a efekty jak z bajki

Drugi tydzień kuracji był dla mnie najbardziej przełomowy. Czas od rozpoczęcia testu zleciał bardzo szybko, a ja każdego dnia zauważałam spadki wagi. Znalazłam się w przełomowym momencie, to teraz miałam podjąć decyzje, czy pasuje mi to co osiągnęłam, czy chcę chudnąć dalej. Straciłam już 8,5 kg dokładnie drugiego tygodnia rano. Postanowiłam kontynuować kuracje jeszcze tydzień, żeby osiągnąć wymarzoną wagę, a potem naklejać plastry co jakiś czas, żeby utrzymać efekt.

Plastry SlimFit Pro to dla wielu osób nowość. Pojawiły się na rynku niedawno, a dostać je w dobrej cenie to prawdziwy cud. Wszystkie to znamy - bez promocji na produkt trzeba zapłacić za niego dwa razy więcej. Ja kupiłam plastry w kuracji miesięcznej za 540 zł, a była to 40% promocja. Jeżeli znajdziecie miejsce gdzie da się dostać je taniej, natychmiast do mnie dzwońcie! Chce sobie zebrać jakiś mały zapasik, żeby nie musieć ciągle ich szukać ;))

Otrzymujesz szybki i skuteczny sposób spalania tłuszczu, poparty badaniami i eksperymentami (np. moim trzytygodniowym cyklem), który jest osiągalny dla każdego.

Wspierasz swój metabolizm, ujedrniasz swoją skóre i zrzucasz zbędne kilogramy bez wylewania potów na treningu i bez prowadzenia restrykcyjnej męczącej diety.

Przyzwyczajasz swój organizm i metabolizm do wysokiego poziomu spalania tłuszczu, co przekłada się na długotrwałe efekty nawet po zaprzestaniu kuracji. Możesz wzmacniać efekt od czasu do czasu przyklejając dodatkowy plaster.

Co zyskujesz używając plastrów SlimFit

Zobaczcie kochane jak wygląda moja siostra Basia, która zaczęła kuracje tydzień po mnie. To efekt utraty 12,5 kg w zaledwie 2,5 tygodnia. Robi wrażenie prawda? Zwróccie uwagę nie tylko na tuszę, ale także na fakt, że Kaśka wreszcie zaczęła się uśmiechać. Wygląda 10 lat młodziej! Coś niesamowitego - ile może dać nam pewności siebie i szczęścia fakt, że czujemy się dobrze w swoim ciele.

Baśka - czyli moja siora!

Trochę więcej o samych plastrach

Same plastry SlimFit Pro to niesamowity Szwedzki wynalazek, który pozwala nam przyśpieszyć metabolizm, a także wesprzeć proces spalania tłuszczu i ujędrniania skóry. Mały plaster, który naklejamy na miejsce z większą ilością ciałka, działa najlepiej w nocy, gdy śpimy. Wtedy organizm może w 100% skupić się na spalaniu, a nie zużywa energii na czynności, które wykonujemy za dnia.

Zawarty w plastrze wyciąg z mięty kosmatej, wsparty przez żywiczne substancje odżywcze oraz kilka innych ciekawych składników, niemal natychmiastowo rozpoczyna proces kuracji i zaczyna spalać tłuszcz. Poprzedzony 2-3 dniami przygotowania spalanie tłuszczu startuje momentalnie i nie zatrzyma się do momentu, aż przestaniemy przyklejać plastry.

Wyobraźcie sobie - nagle waszym dylematem staje się nie to, czy i jak możecie schudnąć. Dylematem jest, czy chcecie ważyć 50 czy 60 kg. Chciałybyście mieć takie problemy, co? ;))

Plaster na moim brzuszku po trzech tygodniach kuracji. Jestem dumna ze swojej figury i polecam każdemu chociaż wypróbować plastry na tydzień. Na mnie działają w 100% i czuje się wreszcie świetnie w swoim ciele. Trochę żałuje, że nie zaczęłam kuracji wcześniej - mogłabym pokazywać swoje ciało gdy byłam w Grecji. Paradowałabym dumnie po plaży w moim skąpym kostiumie, a facetom by gały wychodziły z orbit... no ale, następne wakacje są MOJE! :)

Po napisaniu artykułu na temat odchudzania plastrami odezwał się do mnie producent SlimFit Pro. Dzięki kontaktowi z nim wynegocjowałam dla moich czytelników zniżkę 75% na pierwszą kuracje. Dzięki zniżce zapłacicie tylko 137 zł (normalna cena to 579 zł) za tygodniową kuracje i przekonacie się o skuteczności plastrów! Wystarczy wypełnić formularz poniżej.

Regulamin